O WTORKU...
Drogi Wtorku-podstępny Wtoreczku;
Już się rozpłynąć miałam w swym ciepłym łóżeczku.
Dopiero co głowę do poduszki przyłożyłam;
Z łatwością w krainie snów zanurzyłam.
Tak już robiło mi się miło i przyjemnie;
Przytulona i bezpieczna- po prostu pięknie.
To nagroda za dzień trudów i wysiłku;
Och coś Ty zrobił? Wtorku- Zły Wilku!
Jak złodziej się do pokoju wkradłeś;
Niczym bestia ze snów jak ze skóry obdarłeś.
Bez możliwości wyboru swój wschód narzuciłeś;
Wtorku bezwzględny- piękny sen w koszmar zamieniłeś.
Nadzieje, siły i chęć do życia odebrałeś;
Na ból i cierpienie w tym piekle skazałeś.
Za jakie grzechy? Czym sobie zawiniłam?
Wtorku potworze- obudziłeś, a przecież nic Ci nie zrobiłam.
Jesteś szary, zimny i deszczowy;
Cały niezrozumiały... Zwyczajnie bezosobowy...
Jak Ci z tym Wtorku Żałosny?
Wszystko utrudniłeś, a mogłeś być taki prosty.
Wystarczyło poczekać z nadejściem swym chwil parę;
Lecz nade mną się nie zlitowałeś. Skazałeś na karę.
Godziny w męczarniach dla mej duszy i ciała;
Do pracy wygnałeś i zmusiłeś bym na deszczu stała.
O Wtorku Szatański, Wtorku Parszywy;
Mam nadzieję, że już mnie tak nigdy nie zaskoczy Twój ryj krzywy!


